czwartek, 13 sierpnia 2015

Prolog

Nazywam się Melissa Carolyn Granger. To nazwisko robi wrażenie, co nie?
Siostra bliźniaczka wielkiej czarownicy Hermiony Granger, która pomogła pokonać Czarnego Pana Harry'emu Potter'owi.
Ja myślę, że to raczej przekleństwo. Wszystko to czym ja miałam być przytrafiło się jej. Przecież to   Melissa zawsze była bardziej lubiana przez nauczycieli, znajomych, a nawet rodziców. To ja miałam lepsze oceny w mugolskiej szkole. To mi mówiono, że wyrosnę na kogoś wielkiego. Lecz to Hermiona zgarnęła to wszystko.
Od tamtej pory (to znaczy odkąd dostałyśmy listy z magicznych szkół) spotykały mnie same nieszczęścia. Wszystko zaczęło się od tego, że rodzice postanowili wysłać nas do dwóch różnych czarodziejskich szkół. I to ja trafiłam do Beauxbatons. W czasie nauki w tej szkole, podjęłam najgorsze decyzje mojego życia. Sympatyzowałam ze śmierciożercami. Miałam nawet zostać jedną z nich. Voldemorta nie obchodził status mojej krwi, gdy dowiedział się o moim pokrewieństwie z Hermioną.
Byłam straszną sukę, wiem. Ale faktem jest ,że koniec końców nigdy nie zostałam poddanym Czarnego Pana i nie wydaje mi się bym zasłużyło na wszystko co mi się przydarzyło.
Na tą nienawiść, upokorzenie i zarozumialstwo, które teraz otacza mnie ze wszystkim stron. Na wyższość Hermiony i to coś w jej spojrzeniu, jakby było jej przykro, że akurat ona musi mieć taką okropną siostrę jak ja. Mam wrażenie, że moje życie straciło już dawno sens, że już nigdy nie wyjdę na prostą, że zawsze będę zagubiona. To kolejne słowo, którego znaczenie poznałam teraz w najżałośniejszym etapie mojego istnienia, zawsze byłam królową szkoły- popularną i uwielbianą przez wszystkich. A teraz nie mam nic.
N I C




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz